Ubezpieczenia na życie dla zwykłego człowieka są z reguły zagadnieniem dość zawiłym. Zalew informacji w internecie nie oznacza jeszcze, że poszukiwana odpowiedź będzie tąż dobrą i jednoznaczną. Dlatego tak ważna i potrzebna jest pomoc doradców ubezpieczeniowych z zacięciem dziennikarskim.

To, co spędza sen z powiek wielu potencjalnym klientom polis, zawiera się w trzech literach – OWU – i oznacza Ogólne Warunki Ubezpieczenia. Właśnie tych kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt stron zapisanych drobną czcionką stanowi o jakości oferty, a to ubezpieczenia, na które się decydujemy. Nawet jeśli chodzi o symboliczne kwoty rzędu 70 złotych miesięcznie warto uzyskać świadomość, czy ewentualna suma odszkodowania nie jest jedynie wartością czysto hipotetyczną. Jeśli tak, składka będzie „wrzucana” jak do bardzo głębokiej studni bez nadziei na zwrot w przyszłości.

Przeczytanie umowy to jedyne i nie zawsze czynność ta odbywa się powodzeniem ze względu na często używany język branżowy. Zrozumienie niektórych terminów sprawia, że zakupiona polisa będzie produktem przydatnym, a nie tylko sprawiającym wrażenie przydatnego. Bo nie ma nic gorszego niż nieznajomość własnych praw i czerpania zysków z tego tytułu. 

Mamy nadzieję, że artykuły prezentowane w sposób przystępny spełnią oczekiwanie zainteresowanie zakupem polisy, jak również posiadaczy ubezpieczenia. Ostrożności przecież – i świadomych decyzji – nigdy za wiele.